O mnie – Odchudzanie – Jak szybko schudnąć?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Nazywam się Tomek, mam 18 lat. Zacznę od tego, że ciężko jest mi opisać moje odchudzanie ale jednak postanowiłem to zrobić. Nie chodzi o to, że nie umiem przelewać myśli na papier, duża część problemu z otyłością czy nadwagą siedzi w głowie, w psychice. Na dodatek nie jestem osobą, która lubi dzielić się z innymi ludźmi szczegółami ze swojego życia, nigdy nie prowadziłem żadnego bloga. Dlatego postanowiłem skupić się głównie na tym jak schudłem, bez opisywanie zbyt wielu szczegółów z mojego życia, ale do rzeczy: Rok temu ważyłem 127kg, obecnie ważę 95kg.


Od zawsze byłem grubym dzieckiem, rodzice próbowali różnych sposobów i diet abym schudł. Gdy miałem kilka lat wzięli mnie na wizytę do lekarza – endokrynologa, ograniczali mi pieniądze abym nie podjadał w szkole czy na podwórku, kilka razy byłem z wizytą u dietetyka, byłem także w domu Ojca Pio w Radawie na 2-tygodniowym turnusie odchudzającym, uprawiałem różne sporty. Za każdym razem udawało mi się schudnąć kilka kilogramów, jednak później wracałem do starych nawyków żywieniowych i waga powracała z lekką nadwyżką. Dietetyk, gdy miałem około 15 lat mówił mi, a także moim rodzicom, że nie schudnę jeżeli sam nie będę tego chciał. Dopiero kilka lat później doceniłem ile jest racji w tym co mówił.


Znalazłem motywację do odchudzania w postaci motocykla i sam, z własnej woli postanowiłem schudnąć. Przez pierwszych kilka miesięcy nie ważyłem się, po prostu jadłem mniej i zdrowiej. Zawsze przed śniadaniem piłem szklankę wody z cytryną aby poprawić przemianę materii. Zawsze jadłem śniadanie, nawet wtedy kiedy nie miałem apetytu. Do szkoły zabierałem ze sobą drugie śniadanie. Mówiąc krótko: zacząłem jeść mniej, a częściej. Drastycznie ograniczyłem potrawy smażone na oleju, odstawiłem słodycze i słodkie napoje. Kupiłem elektrycznego grilla i lubię od czasu do czasu zjeść grillowaną pierś z kurczaka, która ma bardzo mało kalorii. Gdy pewnego dnia stanąłem na wagę byłem pozytywnie zaskoczony – waga spadła o kilka kilogramów.


Od tego momentu zacząłem ważyć się regularnie, przy ok. 117kg natrafiłem na przestój. W międzyczasie kupiłem motocykl i motywacja trochę spadła ale sprawdziłem sobie jakie mam BMI. Kiedyś moje BMI wskazywało na II stopień otyłości, dążyłem do tego aby nie być otyły, ale żeby mieć nadwagę. Zacząłem ćwiczyć samodzielnie w domu aby wspomóc odchudzanie. Przez pierwszy tydzień miałem okropne zakwasy, jednak gdy minęły, przyzwyczaiłem się do ćwiczeń fizycznych i robiłem je regularnie. Jakie to były ćwiczenia? Przede wszystkim przysiady, brzuszki i ćwiczenia z hantlami. W późniejszym okresie przysiady zamieniłem na nożyce bo zaczęły wysiadać mi kolana. Jeździłem także sporo na rowerze. Nigdy nie poszedłem na basen bo zwyczajnie się wstydziłem. Po drodze stosowałem różne środki wspomagające odchudzanie takie jak Animal Cuts czy Carni Line. Po Animal Cutsie miałem efekt jojo, natomiast z Carni Line zrezygnowałem ze względu na zawartość aspartamu, który uważany jest za środek niebezpieczny i rakotwórczy.


Obecnie ważę się codziennie rano, jednak nie polecam tej metody. Najlepiej ważyć się raz w tygodniu, w ten sam dzień i o tej samej porze aby racjonalnie określić efekty odchudzania. Wahania wagi z dnia na dzień nie są w żaden sposób miarodajne. Wiadomo, w jeden dzień waga pójdzie trochę do góry, w drugi dzień pójdzie w dół, generalnie rzecz biorąc – utrudnia to odchudzanie (przynajmniej w moim przypadku). Nie mogę jednak powstrzymać się przed stanięciem na wagę i sprawdzeniem jakie są efekty. Jedno jest pewne, jeżeli odżywiasz się zdrowo i stosujesz się do diety to możesz stawać na wagę nawet po 10 razy dziennie. W ogólnym rozrachunku tak czy siak schudniesz. Moje odchudzanie trwało 12 miesięcy, wiele się przez ten czas wydarzyło, czasami miałem chwilę słabości, po drodze były wakacje, nie zawsze stosowałem się do diety(własnej diety). Kilka miesięcy mogę uznać za zmarnowane pod względem odchudzania, nigdy nie doprowadziłem jednak do tego aby moja praca została zniweczona – zawsze kontrolowałem wagę i nigdy nie doprowadzałem do tego aby wzrastała. Po prostu zamiast chudnąć – waga stała w miejscu. Gdybym stosował się do diety bardziej restrykcyjnie to obecnie ważył bym już pewnie 82-85kg. Należy jednak pamiętać, że po zbyt szybkim schudnięciu zostaje dużo skóry. Ja nie schudłem za szybko więc nie mam z tym problemu, skóra zdążyła się „naciągnąć”.


Na koniec napiszę jeszcze, że nie korzystałem z żadnej specjalnej diety. Stosując się do diety prędzej czy później straciłbym zapał do odchudzania. Przede wszystkim ze względu na czas jaki trzeba poświęcić na przygotowanie zawartego w diecie posiłku. Wyznaję zasadę, że trzeba jeść „z głową” tzn. jeść niskokaloryczne posiłki z umiarem. Jeżeli chcemy pozwolić sobie na coś co jest kaloryczne, po prostu zjadamy tego mniej. Jak już wcześniej wspomniałem, odchudzam się od roku, zrzuciłem przez ten czas 32kg i nie jestem w stanie wszystkiego spamiętać i opisać w tym krótkim artykule. Jeżeli masz jakieś pytania, możesz śmiało napisać do mnie e-maila. Z chęcią na niego odpowiem. Pozdrawiam, życzę wytrwałości, motywacji i przede wszystkim sukcesów w odchudzaniu.


PS. Śmiało mogę powiedzieć, że jestem teraz innym człowiekiem. Łatwiej nawiązuje kontakty, chętnie uczestniczę w sportach grupowych, częściej chodzę na imprezy, mam więcej energii do życia. Myślę, że to jest najlepsza nagroda jaką można otrzymać za wysiłek związany z odchudzaniem.

Marzena Wielgus
O Marzena Wielgus 132 artykuły
Wiele rzeczy można powiedzieć o Marzenie Wielgus, ale przede wszystkim wiadomo, że są one przewidujące i doceniane, oczywiście są również precyzyjne, obiektywne i idealistyczne, ale w mniejszych dawkach i często są też rozpieszczane przez nawyki bycia agonującymi. Jednak jej uprzedzająca natura jest tym, co najbardziej lubi. Ludzie często liczą na siebie i jej spostrzegawczą naturę, szczególnie gdy potrzebują pomocy lub wsparcia. Nikt nie jest doskonały, a Marzena ma również wiele mniej pożądanych aspektów. Jej drapieżna natura i bezczelność powodują wiele pretensji i powodują, że jest co najmniej niewygodna. Na szczęście jej doceniająca natura zapewnia, że nie jest tak często.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*